Teraz nikt nie stanął w obronie Shirley i Ivy. Jeśli zdenerwowałyby Martę, ta mogłaby potencjalnie wyrzucić je obie, niezależnie od tego, co myślał Carlisle. To byłaby ich strata.
Ivy nie mogła znieść takiego upokorzenia, ale zmusiła się do zniesienia go, po rozważeniu konsekwencji.
Marta spojrzała na ten duet i ostrzegła lodowatym tonem: "Jeśli ośmielicie się wywołać kolejną awanturę w tej rodz






