Ponieważ sprawy zaszły już tak daleko, Wren nie miał wyboru – musiał brnąć dalej. Wcześniej dał się ponieść impulsowi, odwiedzając Clarę bez pełnego przemyślenia konsekwencji. Ale koniec końców, i tak wszystko potoczyło się tak samo.
Wren wziął głęboki oddech, tłumiąc narastającą frustrację. Schował telefon do kieszeni i ruszył przed siebie.
Kiedy dotarł do holu szpitala, zauważył światło w dyżurc






