Clara wciąż kurczowo trzymała druty. Wren delikatnie wysunął je z jej zaciśniętych dłoni i odłożył na bok. Następnie otulił ją kocem, starannie zawijając rogi.
Gdy wpatrywał się w jej spokojną twarz, w jego oczach pojawił się cień tkliwości. Musnął kosmyk włosów opadający na jej policzek i wyszeptał: "Dobranoc, Claro."
Zgasił górne światło, pozostawiając jedynie niewielką lampkę rzucającą miękki b






