SAGE
Głos Titusa był ostry i przesycony oskarżeniem, gdy podszedł bliżej; każdy jego ruch był kontrolowany, lecz pełen tłumionego gniewu.
– Zastanawiałem się – zaczął, a jego ton ociekał sarkazmem – jak to się do cholery stało, że twój były chłopak zdołał dotrzeć tu przed nami z tak oczywistą wiedzą o tym, po co w ogóle przybyliśmy.
Widziałam, do czego to zmierza, i wściekłam się. Nie zamierzałam






