SAGE
Wymknęłam się z pokoju Titusa tuż przed tym, jak pierwsze promienie świtu rozjaśniły niebo. Cisza poranka wydawała się niemal celowa, jakby świat wstrzymał oddech, by pomóc mi wyjść niezauważoną. Titus wciąż spał głęboko, a jego twarz była zrelaksowana w sposób, jaki rzadko widywałam. Ramiona, które trzymały mnie tak mocno przez całą noc, teraz leżały luźno, dając mi szansę na ostrożne wyswob






