SAGE
Było już ciemno, gdy Kieran i ja dotarliśmy na miejsce, do przerażającego budynku otoczonego cieniami. Powietrze wydawało się ciężkie, gdy wysiadłam z samochodu, i chociaż było wilgotno, zimny dreszcz przebiegł mi po plecach. Mój niepokój wzrósł, gdy zauważyłam, że zwyczajowy, figlarny uśmiech Kierana zmienił się w coś poważnego i wyrachowanego.
Wejście stanowiły jedynie małe, zardzewiałe drz






