SAGE
Po długich wahaniach i dyskusjach Robert i Gertrude w końcu przekonali mnie, bym pozwoliła dzieciom pójść do szkoły w pobliskim miasteczku. Robert nawet radośnie zaoferował, że będzie je woził każdego ranka. Jego entuzjazm był zaraźliwy, chociaż moje serce wciąż zmagało się z wątpliwościami.
Czy to była właściwa decyzja? Spędziłam lata w ukryciu, próbując sprawić, by przeszłość nas nie dogoni






