SAGE
Przygotowywałam się na to, że Titus będzie nalegał, by pojechać z nami, ale ku mojemu zaskoczeniu, nie zrobił tego. Wyglądało na to, że miał pilniejsze sprawy do załatwienia. Mignął mi tylko, gdy wychodził, z twarzą zastygłą w ponurym, nieodgadnionym wyrazie. Napięcie jego szczęki i ostre skupienie w oczach mówiły mi jedno — cokolwiek, z czym się dziś mierzył, nie było błahe. Było niebezpiecz






