SAGE
Wypuściłam powoli powietrze, pchnęłam drzwi i weszłam do swojego pokoju. Napięcie po spotkaniu z Titusem wciąż przylegało do mnie jak druga skóra, ale widok przed moimi oczami wystarczył, by na chwilę zelżał ciężar przygniatający moją pierś.
Harper i Cooper leżeli rozciągnięci na podłodze, chichocząc, gdy układali drewniane klocki w chwiejną wieżę. Ich śmiech, tak czysty i niewinny, wypełniał






