SAGE
Czułam jego dominującą obecność za plecami, gdy szliśmy w stronę biblioteki. Byłam tu już raz, więc wciąż pamiętałam drogę. Jednak jego postać, majacząca tuż za mną, wywołała w mojej głowie taki zamęt, że szłam bezmyślnie, gubiąc kierunek.
Dopiero gdy poczułam jego silne ramię obejmujące mnie w talii, zdałam sobie sprawę, że zmierzam w inną stronę.
– Zgubiłaś się, kotku?
Szybko go odepchnęłam






