SAGE
Tydzień prawie dobiegł końca, a starszyzna milczała. Żadnych wezwań, żadnych oskarżeń, żadnych szeptanych gróźb. Na powierzchni wydawało się, jakby zaakceptowali deklarację Tytusa, że mam zostać królową. Ale w głębi duszy wiedziałam lepiej. Ich milczenie nie było akceptacją – było strategią. Czekali, planowali, grając na czas.
Tytus czuł się lepiej, ale wciąż się nie obudził. Jego rany się za






