languageJęzyk
Uciekająca Partnerka Bliźniaków Beta-placeholderUciekająca Partnerka Bliźniaków Beta

Uciekająca Partnerka Bliźniaków Beta

Autor: Aeliana Moreau

Czytaj
Ostatnia aktualizacja: 4 kwi 2026
380 Rozdziały
618.3K słów

Meadow ma szesnaście lat, kiedy pojawia się jej Lykan, Rebel. Odkrywają, że jej Mate jej nie chce, ale nie wie o jej wiedzy. To ostatnia kropla dla Meadow i opuszcza terytorium Złotego Księżyca. Kilka godzin po jej odejściu przybywa ich nowy Alfa i wraz z Synem Bety odkrywa sekret, który ktoś myślał, że został pogrzebany wystarczająco głęboko. Jeden sekret po drugim zostaje odkryty na terytorium Złotego Księżyca i poza nim. Ukryte dziecko, ukryte odrzucenie, oba związane ze śmiercią Meilani, matki Meadow. Specjalna linia krwi, która skutkuje atakami na stada, bez innego powodu niż zdobycie czegoś, co nie należy do ukrytego wroga. Śledź historie, które odkrywają sekret i ujawniają więź, którą trudno zerwać. Zaczynamy od historii Meadow, członkini stada Złotego Księżyca i jej nieufności do mężczyzn. Czy Meadow znajdzie swoje szczęśliwe zakończenie, czy została uszkodzona nie do naprawienia?

Pierwszy rozdział

Nasze spojrzenia krzyżują się na sekundę. Rebel jest obecna, ale nie na tyle blisko powierzchni, by inni mogli ją dostrzec, a mój świat rozpada się na kawałki.

– Stella jest moją Przeznaczoną – mówi Rufus, nasz przyszły Gamma, odwracając się do swojej dziewczyny, z którą spotyka się od trzech miesięcy.

Dlaczego ogłasza ją swoją Przeznaczoną? Dlaczego nie trzyma mnie w ramionach tak, jak powinien?

Po raz kolejny mężczyzna, który miał się mną opiekować, odwraca się do mnie plecami. Mężczyzna, który miał mnie kochać, który miał zapewniać mi bezpieczeństwo. Po raz kolejny udowodniono mi, że nie jestem tego warta.

Nie jestem warta miłości. Nie jestem warta ochrony.

Tak bardzo zamykam się we własnych myślach, że nie zdaję sobie sprawy, kiedy ktoś bierze mnie na ręce, ani nie widzę, dokąd idziemy. Jedyne, co widzę, to oczy Rufusa w chwili, gdy dociera do niego, że to ja jestem mu pisana, ale po raz kolejny dowiaduję się, że nie znaczę zupełnie nic.

– Meadow. – Słyszę głos tuż nad głową, ale nie potrafię wyrwać się z odmętów własnego umysłu.

Czuję, jak Rebel napiera do przodu. Słyszę jej głos, ale brzmi tak, jakbym była całe kilometry stąd.

– Moja ludzka strona nie potrafi znieść tego odrzucenia. Znacie jej przeszłość, a ogłaszając Stellę swoją Przeznaczoną, Rufus zranił ją gorzej, niż ktokolwiek inny kiedykolwiek to zrobił – mówi Rebel, moja Likan.

Słyszę wokół siebie głosy, ale słowa nie mają dla mnie sensu, więc zwijam się w kłębek na dnie własnego umysłu.

Słyszę, jak Florence pyta Rebel: – Kiedy się pojawiłaś?

– Jakieś trzy tygodnie temu, ale aż do teraz nie rozumiałyśmy dlaczego – odpowiada jej Rebel.

Słyszę wokół siebie mnóstwo pomruków, jakby nie podobało im się to, co sugeruje Rebel.

Brooklyn towarzyszyła mi przez ostatnie trzy dni i moi przyjaciele powoli zdołali wyciągnąć mnie z głębin mojego umysłu.

Powoli wracam do rutyny. Treningi i patrole na granicach pomagają mi trzymać gniew na wodzy, a Rebel może nieco częściej przejmować kontrolę. Przed moimi przyjaciółmi nie musi się ukrywać, ale wciąż uważamy na to, kiedy i gdzie się przemieniamy.

Każde z nich pozwala mi wyładować złość, ich bracia pozwalają, bym traktowała ich jak worki treningowe, a ja znów zaczynam czuć, że żyję. To pomogło mi również podjąć decyzję: jeśli Stella będzie ciągnąć kłamstwo, które zapoczątkował Rufus, odchodzę.

Haydenowi udało się skłonić Alfę Hanka do podpisania moich dokumentów przeniesienia na Terytorium Renegatów; według Haydena nawet na nie nie spojrzał. Wcale mnie to nie dziwi – dlaczego mężczyzna w tej Watasze miałby się przejmować kobietą, której nikt nie zna?

Chodzenie spać nie należy już do moich ulubionych zajęć; wciąż widzę jego oczy i wciąż słyszę jego głos. Przypomina mi o tym, że jestem bezwartościowa, i bez względu na to, jak często Rebel powtarza mi, że wcale tak nie jest, to uczucie jest tam cały czas.

Każdego dnia udaję się na polanę w pobliżu naszej wschodniej granicy, zaledwie kilka minut drogi od szkoły. To miejsce, w którym poznałam moich przyjaciół, a które stało się naszym miejscem treningowym; nie chcę, żeby ktokolwiek widział, jak trenuję.

Brooklyn potrzebowała kilku tygodni, zanim zapytała mnie, czy mogą przyprowadzić swoich braci, a mnie zajęło całe miesiące, zanim zaufałam im na tyle, by pozwolić im pomóc mi w treningach.

Nasza dziewiątka ma brutalny harmonogram treningów, ale w tym momencie przyjmuję to z otwartymi ramionami, a każdego dnia zasypiam wycieńczona. Nie żebym spała długo, ale to wystarcza, by uniknąć skrajnego braku snu.

Fizycznie staję się silniejsza z każdym dniem, ale psychicznie to zupełnie inna bajka.

Kilka razy dziennie trzeba mnie wyciągać z mojej własnej głowy, a jedynym lekarstwem wydaje się ciągłe bycie czymś zajętą.

Z każdym dniem jestem coraz bardziej zdeterminowana, by opuścić Watahę Złotego Księżyca, a moje postanowienie utwierdza się za każdym razem, gdy słyszę, jak ktoś wspomina o Rufusie i Stelli. Rebel staje się coraz bardziej pobudzona za każdym razem, gdy słyszy jego imię, i wyładowuje to na każdym Samotniku, na jakiego natrafimy podczas naszych patroli granicznych.

Po Watasze krążą plotki o martwych Samotnikach w pobliżu naszych granic, ale jak dotąd nikt nie wie, kto jest odpowiedzialny za ich zabicie, a ja wątpię, by ktokolwiek kiedykolwiek wskazał palcem w moim kierunku.

Minęło prawie sześć tygodni, odkąd Rufus wybrał Stellę zamiast mnie, i im bliżej jesteśmy jej osiemnastych urodzin, tym bardziej jestem rozdrażniona.

Moi przyjaciele wciąż mi powtarzają, że Stella nigdy nie odebrałaby innej jej Przeznaczonego, ale Rebel i ja wiemy, że to żądna władzy wilczyca. Zawsze dawała jasno do zrozumienia, że pragnie wysoko postawionego Partnera i że nie cofnie się przed niczym, by dostać to, czego chce.

Było to ogromnym problemem podczas naszych zajęć o Więzi Przeznaczenia w szkole, a nawet po tym, jak nasza Luna powiedziała jej, że nie może zabrać komuś jego Przeznaczonego, ona wciąż powtarzała, że nigdy nie zadowoli się nikim o randze niższej niż Gamma.

– Meadow, uspokój się. Próbujesz mnie zabić? – Słyszę głos Tysona i zdaję sobie sprawę, że podczas treningu moje myśli powędrowały w stronę Rufusa i Stelli.

Cieszę się, że Tyson i jego Likan znają mnie wystarczająco dobrze, w przeciwnym razie mogliby próbować powstrzymać mnie jeszcze bardziej stanowczo.

Pozwalam sobie opaść na plecy i z zamkniętymi oczami próbuję się uspokoić. Przez ostatnie sześć tygodni nie straciłam tak nad sobą kontroli, ale myślę, że to wszystko wreszcie zaczyna zbierać swoje żniwo.

Niewiedza, czy Stella zaakceptuje to, że Rufus nie należy do niej. Niewiedza, czy Rufus w końcu wyzna prawdę. Niezrozumienie, dlaczego mój Przeznaczony w ogóle mi to zrobił.

Przez moją głowę zawsze przemyka tyle pytań, że wątpię, by ktokolwiek mógł się w tym połapać. Wiem, że ja nie potrafię, a próbowałam.

Czytaj