Mia
– Damon, no weź! Musimy iść. Nie możemy po prostu zignorować zaproszenia twoich rodziców – mówię, próbując przemówić mu do rozsądku. Wścieka się, odkąd Aaron wparował do jego pokoju.
Podchodzę i owijam ramiona wokół jego szyi, przyciągając go bliżej. – Proooszę? Musisz ze mną pójść. Nie chcę, żeby myśleli, że jestem niegrzeczna albo jakąś złą czarownicą, która ukradła ich cennego synka.
Wypusz






