Damon
Idziemy w stronę, gdzie siedzi ten cały Joel, ale on udaje, że w ogóle nie istniejemy… po prostu dalej pije piwo i pyka fajkę, jakby miał cały pieprzony czas świata.
Wymieniamy spojrzenia z Theo, po czym biorę głęboki oddech i staję przed nim. "Hej, możemy zamienić z tobą słowo?" pytam, starając się zachować spokój.
Nic. Żadnej reakcji. Dalej pije, jakbyśmy byli niewidzialni.
Dobra, pieprzyć






