Lucas
Siedzę na tym cholernym kamieniu, a zimny wiatr przeszywa moje ubranie na wylot. Próbuję uspokoić burzę w mojej piersi. Bycie z dala od Arii, nawet przez chwilę, to jak gówno, ale muszę odetchnąć. Odkąd porozmawiałem z Saritą, mam mętlik w głowie.
Brzmiała na przestraszoną. Nie tylko zdenerwowaną, ale przestraszoną. I słusznie. Dostaliśmy pieprzony list z pogróżkami – prosto od Alfy z Watahy






