Gdy spoglądam na Thane’a i wsuwam kciuk do ust, by delikatnie zlizać jego smak, surowe pożądanie w jego oczach sprawia, że niemal tracę panowanie nad sobą. Czuję, jak tętno dudni mi w uszach, a ciało reaguje na intensywność tej chwili. Każdy cal jego osoby jest pokusą, z którą walczę, by jej nie ulec, a jednak oto jestem – moje dłonie drżą z potrzeby, gdy znów zaczynam przesuwać je w górę jego ud.






