Patrząc na zimny wyraz twarzy Sebastiana, Selene szybko udała inne oblicze.
– Młody panie – zaczęła – zignorowałam pana ostrzeżenie i przyszłam tutaj tylko dlatego, że się martwię. Wiem, że pogrzeb pani matki to bardzo ważna sprawa i nie przyszłam tu, żeby sprawiać kłopoty, ale Kenton… – urwała w pół zdania.
Kiedy Selene wspomniała Kentona, wzrok Sebastiana stał się niezwykle ostry.
Znowu Kento






