W spojrzeniu Diakona dało się odczytać kilka wyrażeń. Były tam pogarda, przekonanie, a także determinacja, by nigdy nie spuścić Eevonne z oka. Po prostu tak na nią patrzył. "Osoba odpowiedzialna z zagranicy przyjechała. Odesłałaś go przed obliczem samego prezesa Longa ostatnim razem. Tym razem nie będzie ci tak łatwo go odesłać. Eevonne, skoro to ty się nim zajmujesz, proszę, skomunikuj się z nim






