— Woleliby zrezygnować z twojej firmy, niż pozwolić mi odejść! Czy ty to rozumiesz?
Dash zaniemówił. Jeśli Deacon wcześniej był tak zawstydzony, że chciał się schować w mysiej dziurze, to w tej chwili Dash czuł się tak samo upokorzony i odrzucony, jak Deacon. Jego twarz płonęła żywym ogniem, a każda jej warstwa, niczym rosnąca drożdżówka, zaraz miała wybuchnąć.
Eevonne patrzyła mu prosto w oczy. —






