Kiedy Mila usłyszała pauzę w zdaniu Heleny, poczuła niezmierne rozczarowanie. Jednak w mgnieniu oka znów stała się otwarta. Helena miała prawo ich nie uznać.
– Jednakże, Vincent i ja kochamy te dzieci. Jeśli się zgodzisz, możemy zabrać te dzieci ze sobą i się nimi zaopiekować – ton Heleny był niesłychanie szczery. To był jedyny sposób, w jaki mogła pójść na kompromis. Bardzo chciała uznać dzieci z






