"Eee," mówię, czując się potwornie niezręcznie, wodząc wzrokiem między opadniętą szczęką Bena a przerażoną miną Jessego. Nagle uświadamiam sobie bardzo, bardzo mocno przedramię Jacksona, które spoczywa zgrabnie pod moimi pośladkami, podtrzymując mnie przy nim, i to, jak moja noga intuicyjnie owija się wokół jego biodra, jakby tam należała.
Szczęka Bena opada jeszcze niżej, kiedy zdaje sobie spraw






