Mały dzwonek odzywa się w wagonie, jak zawsze, gdy jesteśmy około dziesięć minut od celu. Mój wzrok niemal automatycznie kieruje się ku Rafemu i Jessemu, którzy podobnie spoglądają na mnie. Wszyscy kiwamy głowami, potwierdzając, że rozumiemy, że powinniśmy przygotować się na przyjazd do stolicy, a może nawet wymyślić plan lub historyjkę o tym, jak się tu znalazłam, dlaczego i tak dalej.
Ale nawet






