– Luca, tak bardzo przepraszam, że nawet nie pomyślałam o twojej rodzinie i zmusiłam cię, żebyś odwiedził moją – szepczę, chwytając w dłonie małe garście jego koszuli, opierając się o niego i patrząc mu w twarz. Luca uśmiecha się do mnie, obejmując mnie luźno ramionami.
– Nie przepraszaj – szepcze – Chciałem poznać całą twoją rodzinę. To też było dla mnie ważne.
– Dobrze – mówię, kiwając głową. A






