Nie, to, w jaki sposób się teraz rozpadam, ma... absolutnie wszystko wspólnego z tą cichą chwilą, z byciem sam na sam z Jacksonem w jego ciemnym pokoju i świadomością, że żadna część mnie nie jest teraz przed nim ukryta. Że jestem jego, jeśli mnie chce, każda cząstka mnie, ciało i dusza.
I Jackson, ku mojej radości, mnie sobie rości. Chętnie, jakbym była wszystkim, czego kiedykolwiek pragnął w życ






