Jackson patrzy na mnie przez sekundę, a potem kiwa głową, warknąwszy cicho i całując mnie ostatni raz w policzek, zanim wstaje i idzie, o dziwo, w stronę swojej komody.
Wściekle próbuję uciszyć ten hałas – szczerze mówiąc, po tym, jak Luca wykrzykuje moje imię i wali w drzwi, myślę, że naprawdę próbuje je wyważyć – zeskakuję z łóżka i pędzę do drzwi.
„Ariel, przysięgam na Boga, jeśli nie otworzy






