– Wynoś się – warknął mój ojciec, robiąc jeden groźny krok w stronę delegacji Atalaxian. Z każdego pora ojca emanowało niebezpieczeństwo i nawet nasi ludzie odsuwali się na jego widok. Tata – naprawdę był wilkiem w ludzkiej skórze, gotowym skoczyć przez pokój i zniszczyć tego człowieka, który tak nonszalancko groził nam podbojem.
– Z przyjemnością – mruknął Gibson, wzruszając lekko ramionami. Jak






