Pałac jest cichy, gdy Daphne wymyka się z niego, tłumiąc ziewnięcie, gdy zbiega po schodach wejściowych, z torbą przewieszoną przez ramię i teczką w dłoniach. Dygocze trochę z zimna, gdy łapie taksówkę na ruchliwej ulicy przed sobą, rzucając ostatnie tęskne spojrzenie na śpiący pałac, zanim wsiądzie do samochodu. Wyszła zbyt wcześnie, by się pożegnać – wszyscy jeszcze śpią po wczorajszej późnej no






