Oczywiście, tata siedzi ze skrzyżowanymi rękami, czekając na mnie. Wszyscy siedzą cicho, niby beztrosko robiąc ozdoby albo pakując prezenty, udając, że nie słuchają tak uważnie, jak w rzeczywistości.
Krzywo patrzę na nich wszystkich – nawet na Jacksona, który udaje, że jest bardzo zainteresowany idealnie ułożonymi kłodami do kominka. Plotkarskie sępy, jeden przez drugiego. Ale wszyscy udają, że ni






