O północy stoimy wszyscy w kręgu, podczas gdy ja z wielką ceremonią rozniecam ogień, a zewsząd rozlegają się ochy i achy – głównie od dzieciaków, ale i od Jessego – mimo że to mały, niepozorny ogień – zwłaszcza po tym ognisku, które widziałam dziś wieczorem.
Jednak zaraz po rozpaleniu ognia ludzie zaczynają się wycofywać – obejmują i całują swoich bliskich, zanim udadzą się do swoich pokoi. Nawet






