– Nie byłem z żadną inną dziewczyną – protestuje Jackson, marszcząc brwi na Jessego, ale wciąż wyraźnie nie rozumiejąc. – Czy to... źle? Czy... – zamyśla się, wyraźnie przypominając sobie tę sytuację. – Myślałem, że po prostu była miła. No i darmowe drinki…
Po prostu patrzę spode łba na Jessego i obejmuję ramieniem Jacksona, wcale mi się to nie podoba. – Nie, Jacks – mówię gorzko. – Spoko. Nic zł






