Kiedy profesorowie wychodzą i zostajemy w pokoju tylko my, cała piątka, mój ojciec obraca się i krótko kiwa nam głowami. – Dobrze – mówi, spoglądając na nas, Kadetów. – Poszło lepiej, niż myślałem. Wygląda na to, że… przynajmniej Neumann już o wszystkim wiedział.
Wzruszam lekko ramionami, przyznając to z delikatnym uśmiechem.
Tata prycha rozbawiony, a potem przeczesuje ręką włosy, zwracając się do






