Wypuszczam ostry haust powietrza nosem i zajmuję miejsce obok Jacksona, posyłając mamie i tacie ostatnie, pełne dezaprobaty spojrzenie. Mama kiwa do mnie głową, a na jej ustach maluje się delikatny uśmiech, dając mi do zrozumienia, że też nie jest z tego w pełni zadowolona. Ale nie pozwoliłaby, żeby do tego doszło, gdyby to nie było konieczne.
Po skinieniu głowy mojego ojca, Hank zaczyna opowiadać






