Dwadzieścia minut później, kiedy już w pełni zanurzyliśmy się w krainie snów i siedzieliśmy spokojnie na skraju klifu, Jackson spojrzał na mnie z uniesionymi brwiami. "No?"
Westchnęłam, pozwalając, by ogarnęło mnie zmęczenie, i spojrzałam w szafirowe oczy Jacksona. "Rafe został rzucony. Przynajmniej tak mi się wydaje. To znaczy, jestem tego prawie pewna."
Jackson wpatrywał się we mnie, z niedowi






