Trzy godziny później wszystko się zmieniło.
Nadal jesteśmy w pokoju, wysłaliśmy wiadomość do naszych profesorów, że wszyscy jesteśmy… niedysponowani tego dnia. Ale mama siedzi na poduszce na podłodze z ciemną głową Rafego na kolanach, delikatnie głaszcząc włosy swojego ulubieńca, który leży na serii miękkich koców, które kazała nam dla niego rozłożyć. I chociaż mama wyleczyła go w zasadzie w mome






