Bogini uśmiecha się na moje pytanie. "Naprawdę go lubisz, prawda?" Potakuje głową w bok, wskazując na Jacksona, który nadal stoi obok mnie zamarły.
Unoszę podbródek, zaciskam zęby, nie fatygując się odpowiedzią. Bo jestem pewna, że ona to widzi, czyta to w każdej mojej linii – że Jackson jest teraz najcenniejszą rzeczą w moim życiu. I że jeśli mi go zabierze i odda innej partnerce?
Będą tego konse






