Jesse posyła mi karcące spojrzenie, wyraźnie chcąc uczestniczyć w tej mini-naradzie, ale ja tylko szczerzę się do niego i strzelam palcami w kierunku drzwi, mówiąc mu, żeby poszedł. Cora śmieje się i zbiera mojego brata i kuzyna, wyprowadzając ich z pokoju i zamykając za sobą drzwi, przez co nagle zostajemy sami: mama, ja i Jacks.
Jackson wzdycha, pozwalając mi zsunąć się na podłogę, chociaż widz






