Kilka godzin później twarz Daphne rozjaśnia szerokie ziewnięcie, a Jesse, siedzący obok niej na kanapie, wyciąga rękę i poklepuje ją po kolanie.
"No dalej, pani detektyw," mówi, wstając i podając jej dłoń. "Zaprowadzę cię do łóżka."
"Ale impreza jeszcze się nie skończyła," protestuje, znowu ziewając i machając ręką w kierunku reszty grupy, która rozsiadła się po pokoju, a rozmowa przycichła i st






