Jesse uśmiecha się do Daphne, gdy docierają na jego piętro. – No i dobrze. Chcesz wpaść?
– Jasne – odpowiada, odwzajemniając uśmiech i ruszając w kierunku znajomych drzwi do pokoju Sinclairów.
Ale Jesse wyciąga rękę i kładzie ją na jej ramieniu, zatrzymując ją. – Właściwie – mówi, odwracając lekko głowę, z małym uśmieszkiem w kącikach ust. – Nie masz nic przeciwko, jeśli dziś będzie… mniejsze przy






