Luca łapie mnie za ramię i odciąga z powrotem na bok, gdy tylko dyszę, a moje oczy rozszerzają się i lśnią, i próbuję wbiec na główny – i jedyny – plac Newtown.
– Ari – warczy, kręcąc głową.
– Ale to takie fajne – szepczę zafascynowana, rozglądając się po małym sklepiku, trzech barach, restauracji i wszystkich pokojach na górze. Kto tu mieszka? Co się dzieje w tych pokojach? I gdzie –
– O czym ty






