Jackson warkliwie prycha, okazując zniecierpliwienie, a Jesse śmieje się, popychając mnie lekko w jego stronę. „No dobrze, no dobrze, przepraszam, bierz go.”
Potykam się do przodu, wpadając w ramiona Jacksona, który mocno mnie obejmuje. „Jesteś bardzo niedyskretny, wiesz?” szepczę, oplatając go rękami w pasie, tak mocno, jak tylko mogę. „Ludzie się domyślą, że jesteś zakochany w Krewetce.”
„Kogo






