Rafe po prostu… gapi się.
Usta ma otwarte, stoi nieruchomo i po prostu… patrzy na miejsce, w którym jeszcze przed – przed cholerną chwilą – stała jego siostra.
Gdzie Jackson ryczy teraz z wściekłości i bólu, odwraca się bezskutecznie, szukając wszędzie swojej partnerki, jakby miał ją znaleźć siedzącą na ziemi za sobą. Ale jej nie ma – Ariel… cholernie nie ma.
Zniknęła, jak Jesse.
Jak Juniper.
Kto…






