– Wiesz – mówi Północ, przewracając oczami – naprawdę nie wiem dokładnie, kto to był. Nigdy nie wtajemniczają mnie w nic dobrego. Ale to pewnie ci głupi Atalaxianie. Zawsze się tu kręcą, jeżdżą swoimi głupimi wózkami, coś budują.
– Jacy Atalaxianie? – pyta Jesse, pochylając się do przodu, zafascynowany. – Oni tu mogą przychodzić? I… budują coś?
– Nie wiem – burczy, drażliwa, patrząc mu w oczy swoi






