Wzdycham, przenosząc ciężar ciała na drugą nogę i odwracając twarz od swojego odbicia w lustrze. Mam dość wpatrywania się w nie, nawet jeśli ta suknia, którą stworzono na ceremonię zaślubin, jest niesamowita, cała z lejącego się, błękitnego jedwabiu wyszywanego srebrem, ciągnąca się za mną na jakieś trzy metry w formie wyszukanego trenu.
"Przepraszam," szepcze Pippa, spoglądając na mnie z dwoma s






