– Ceremonia zaślubin… przełożona? – Pippa dyszy, unosząc szeroko otwarte oczy na swojego Alfę.
– Tak – przeciąga Gabriel, krzyżując ramiona i wciąż wściekle patrząc na mnie, lustrując mnie od góry do dołu, jakbym to ja wszystko zaplanowała, choć nie mam pojęcia, o co chodzi. – Najwyraźniej lud Ariel wysłał delegację. A ten głupiec, którego nazywamy Królem, przyjął ich do pałacu na negocjacje, całk






