– No więc – mówi Ben, a jego usta wykrzywiają się w dół, gdy wykonuje niezręsny gest ramionami. – W tych tysiącach razy, kiedy wyobrażałem sobie nasze spotkanie… nigdy nie wyglądało to tak.
Elias przez chwilę stoi nieruchomo, po czym drgają mu ramiona i podnosi głowę, aby spojrzeć Benowi w oczy. – Chcesz powiedzieć, że nigdy nie wyobrażałeś sobie przedstawienia się mi w Krainie Ciemności? W klatc






