– "Mids" – wzdycha Jesse, opierając ręce na biodrach i kręcąc głową na Midnight, wyczerpany i sfrustrowany. Zerka ponad parawan, który podarowała im Juniper, doskonale zdając sobie sprawę, że namiot pełen ambasadorów i Atalaxiańskich rodzin królewskich przysłuchuje się ich gorącej wymianie zdań, udając nonszalancko, że wcale tego nie robi.
– Nie chcę iść – warczy Midnight, zwinięta w kłębek u jeg






