Gabriel śmieje się cicho i melodyjnie, bierze mój nadgarstek w ciepłą dłoń, a jego palce z miłością gładzą moją skórę. Przechodzi mnie dreszcz i w powietrzu wokół nas rozkwitają iskry, wywołując uśmiech na naszych twarzach.
"Wiele wymagasz od Króla," szepcze Gabriel, spoglądając na delikatną skórę po wewnętrznej stronie mojej ręki. "Nie oferując nic w zamian."
Chichoczę. "Dziś już oczyściłam cię






