Jęczę cicho, opierając czoło o ramię Jacksona, który powoli zaczyna się we mnie poruszać. – Jacks – szepczę, kręcąc lekko głową. – Nie wiem, czy dam radę.
– Przestanę, jeśli chcesz – mruczy, gładząc delikatnie i powoli moją wrażliwą skórę swoimi wielkimi dłońmi, kołysząc mnie lekko, gdy zaczyna ledwo, delikatnie, wciskać się we mnie głębiej raz za razem. Jego dłoń obejmuje mój policzek, odwracając






