Mark szedł korytarzem z ciężkim sercem, ręce głęboko w kieszeniach, a na ustach grymas. Boże, on po prostu... wydaje się, że niczego nie potrafi zrobić dobrze, prawda?
Oczywiście, żałuje tego. Od razu tego pożałował, potraktował wieści Rafe’a tak lekko, śmiał się z tego, nie zwracał wystarczającej uwagi, żeby zauważyć, że drzwi są otwarte, nie zdawał sobie – naprawdę – sprawy z powagi sytuacji. Je






