– No dobra, kto się pisze?! – Jesse pyta z uśmiechem, obrzucając wzrokiem nasze małe kółko i śmiejąc się przy tym.
– Absolutnie nie – odpowiada Midnight, powoli kręcąc głową i patrząc na swoje zgromadzone ciasta, jakby nie miała żadnego powodu, by stąd wychodzić. – Mam porzucić to, żeby pić demoniczny sok? Z rzezimieszkami i ladacznicami? Dziękuję bardzo.
Jesse śmieje się i mruży na nią oczy.
– I






